Adam Miks – blog historyczny

9 sierpnia 2015
Kategorie: Bez kategorii

„Pałacyk Michla, Żytnia, Wola”

Opublikowano: 09.08.2015, 12:32

Niech sierpień na moim blogu będzie miesiącem Powstania Warszawskiego. Tylko trochę inaczej. Bez analizy strategii wojennych, z daleka od „generalskich stołów”, z wiecznym pytaniem czy warto było? Mam zbyt mało wiedzy, aby pokusić się o ocenę Powstania. Lepiej milczeć, szanować i … czytać. A przecież jest bardzo dużo, bardzo dużo publikacji na tenże temat.
W piosenkach powstańczych są ukryte nazwy ulic, nazwy miejsc. Pójdzmy tym tropem i opowiedzmy historię Warszawy poprzez tekst piosenki.Oczywiście – przyjrzę się całej historii danego miejsca, od pierwszego momentu do dnia dzisiejszego. Lecz Powstanie Warszawy będzie kluczowym momentem dla tej opowieści, takim memento vivere, najważniejszym wspomnieniem życia.
Zaczynajmy zatem, wołają nas kamienie, te rzucone na szaniec. Dziś pierwszy asumpt …

Tekst piosenki

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,

bronią się chłopcy spod „Parasola”,

choć na „tygrysy” mają visy —

to warszawiaki, fajne chłopaki — są!

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,

pręż swój młody duch, pracując za dwóch!

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,

pręż swój młody duch, jak stal!

Każdy chłopaczek chce być ranny…

sanitariuszki — morowe panny,

i gdy cię kula trafi jaka,

poprosisz pannę — da ci buziaka — hej!

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch…

Z tyłu za linią dekowniki,

intendentura, różne umrzyki,

gotują zupę, czarną kawę —

i tym sposobem walczą za sprawę — hej!

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch…

Jesteśmy na Woli, na ulicy Żytniej, w okolicach pałacyku Michla. Tak, dobrze się domyśla ten Czytelnik, który łączy niniejszy artykuł z piosenką powstańczej Warszawy. Owszem, piosenka zainspirowała, aby przyjrzeć się zapisanej w słowach topografii Stolicy roku 1944. Tytuł piosenki dokładnie brzmi „Pałacyk Michla,Żytnia, Wola” i stanowi hymn batalionu „Parasol”, którego żołnierze walczyli przede wszystkim na Woli. Na koniec wstępu dodajmy jedno ( bo w piosence tego szczegółu zabrakło) – pałacyk Michla to Wolska 40. Blisko Żytniej, ot, trzeba skręcić w Młynarską, przejść kawałek i … jesteśmy na miejscu.
Ulica Żytnia zaczyna swój bieg przy Żelażnej przecina Towarową, i nierównomiernymi odcinkami dochodzi aż do Sokołowskiej. Pisząc o nierównomiernych odcinkach mam na myśli wielość łączeń ulicy. Przypatrzmy się: krzyżuje się najpierw z ulicą Okopową, następnie z Gibalskiego, Karolkową i Młynarską, ale nie biegnie równo i na przestrzał. Można powiedzieć iż każde krzyżowanie „łamie” ulicę i musi jakoby od nowa budować swoją przestrzeń. Wrócę jeszcze do tego wątku. Tu trzeba zauważyć iż ulica Żytnia była trzykrotnie przedłużana. Na początku wieku XX dochodziła tylko do Młynarskiej; W 1924 roku ulicę przedłużono na zachód do Tyszkiewicza,W 1939 roku ulica rozpoczynała swój bieg u zbiegu z Żelazną i Nowolipkami, a obecną długość ( do Sokołowskiej) uzyskała w 1956 roku.
O ulicy Żytniej czytamy u Drozdowskiego, iż wyznaczono ją w drugiej połowie wieku XVIII, a był to teren narolny, przecinał ją wał Lubomirskiego, stanowiący jakoby ochronę przed wszelkimi chorobami. Wracając do samej ulicy – niestety nie udało mi się ustalić właściciela owych pól żyta,od którego nazwa pochodzi, z informacji Drozdowskiego wynika iż król Stanisław Poniatowski zakupił tereny dzisiejszej ulicy Żytniej.
U Kwiryny Handke czytamy iż nazwa ulicy Żytniej pochodzi od żyta, które było siane na pobliskich polach. Na rogu Żytniej i Młynarskiej założono w roku 1792 Cmentarz Ewangelicko-Reformowany za czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a fakt ten jest uwieczniony na tablicy mieszczącej się na zewnętrznej stronie murów cmentarnych z prawej strony ul. Młynarskiej. Powstał on w związku z koniecznością zlikwidowania cmentarza położonego na tyłach danego kościoła ewangelicko-reformowanego tj. na tyłach budynku w którym mieści się obecnie Opera Kameralna, w głębi posesji przy ul. Solidarności 76a.
Ulica Żytnia w roku 1944 to jedna wielka barykada. Pisze o tym wątku między innymi Stanisław Podlewski w „Wolność krzyżami się znaczy”. Żaden z budynków nie ocalał, a pamiętajmy iż była to dość długa ulica. Już w pierwszych dniach siły niemieckie natarły bez żadnego wysiłku na teren ulicy. A pamiętajmy że zadaniem Kedywu na Woli była osłona znajdującej się tam Komendy Głównej AK. I o tym zdarzeniu pisze Podlewski, warto zajrzeć do „Wolność …”
Pałacyk Michla należał do bardzo bogatego kupca. Dokładniej nazywał się Michler, ale ze względu na rytm wiersza Autor piosenki „skrócił” nazwisko właściciela.Urodził się 16 lipca we wsi Wielka Wola. Był synem Jana Augusta , młynarza i właściciela ogrodu w centrum Warszawy, i Zuzanny z Hochów. Michlerowie (podobnie jak wiele rodzin młynarskich w Warszawie) wywodzili się prawdopodobnie z Saksonii, skąd przybyli do Polski za panowania Augusta II. Karol ożenił się z Krystyną Julią z Wolframów (1857–1931), z którą miał trzech synów: Ryszarda Krystiana (1885–1943), Wacława Jana (1887–1920) i Aleksandra Czesława (1892–1936) oraz córkę Julię Augustę (ur. 1894). Zbudował przy ul. Wolskiej nowoczesny młyn parowy i kamienicę, uwiecznioną przez Józefa Szczepańskiego (1922–1944) w powstańczej piosence Pałacyk Michla. W 1889 r. założył Zakłady Zbożowe „Karol Michler i Spółka”, które szybko zyskały uznanie w Warszawie oraz za granicą. W 1908 r. kupił kamienicę przy ul. Chmielnej 13, w której mieścił się zakład kąpielowy „Diana”. Sześć lat później nabył majątek ziemski w Radzikowie. Do spółki Michlera w latach późniejszych dołączyli synowie. Po kryzysie podczas I wojny światowej przedsiębiorstwo ponownie podźwignęło się dzięki ich energii. Karol zmarł nagle 28 stycznia 1926 r.
A jak to było z obroną pałacyku Michla? 4 sierpnia Niemcy atakowali ulicę Wolską, jednakże natarcie zostało powstrzymane na wysokości ulicy Syreny i walk o budynek nie było. Przy Wolskiej 26 saperzy ustawili zaporę przeciwczołgową złożoną z niewypałów niemieckich bomb lotniczych. Atakująca niemiecka ciężarówka została ostrzelana i zawróciła przy barykadzie. Po krótkiej wymianie ognia powstańcy zranili esesmana, który został wzięty do niewoli. Wieczorem załoga została wzmocniona, jej wyposażenie powiększyło się między innymi o erkaem.
Rankiem 5 sierpnia przesunięto do obrony budynku pluton Narocz oraz wzmocniono uzbrojenie załogi miotaczem płomieni. Między godziną 6 a 7 Niemcy przeprowadzili próbę ataku na barykadę na ulicy Wolskiej, dostając się w przygotowaną zasadzkę i ponosząc bardzo ciężkie straty. Powstańcy, którzy próbowali zebrać broń po zabitych zostali ostrzelani przez czołgi Panther. O godzinie 8 nastąpił drugi atak. Jedną stroną ulicy posuwała się kolumna żołnierzy, po drugiej stronie posuwał się czołg Panther. Pomimo początkowych sukcesów (bardzo silny ogień praktycznie uniemożliwiał ostrzeliwanie z pomieszczeń od strony ulicy) i prób wejścia do budynków atak zakończył się niepowodzeniem. Grupa powstańców dowodzonych przez „Gryfa” znajdująca się w okolicy bramy młyna – martwej strefie karabinu maszynowego czołgu – zastrzeliła kilku esesmanów. To, w połączeniu z celnie rzuconym za czołg granatem, spowodowało panikę wśród żołnierzy niemieckich i odwrót. I tu postawmy kropkę. To tyle ode mnie. Koniec opowieści, ciąg dalszy znajdziemy w Piotr Stachiewicz: „”Parasol” : dzieje oddziału do zadań specjalnych Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej”. Dodajmy arcyciekawą rozmowę z z gen. Januszem Brochwicz–Lewińskim – „Gryfem”, dowódcą obrony Pałacyku Michla na Woli – patrz „Powstańczy Biuletyn Wolski”.

W latach 70. XX wieku na ulicy Żytniej zbudowano prowizoryczny dworzec PKS. Do dnia dzisiejszego przetrwał tylko płot, choć i za to nie odpowiadam głową. Płot łatwo zburzyć. A dawno nie byłem na ulicy Żytniej …
P.S. O samej ulicy Wolskiej już niedługo osobny artykuł postaram się napisać. To ciekawa ulica. Ze względu na wielość zabytków, między innymi rogatki …

Bibliografia:
Kwiryna Handke „Dzieje Warszawy nazwami pisane”
Marian Marek Drozdowski, Andrzej Zahorski „Historia Warszawy”
„Encyklopedia Warszawy PWN”
mapy Warszawy z 1939 i 1945
POWSTAŃCZY BIULETYN WOLSKI
Piotr Stachiewicz: „”Parasol” : dzieje oddziału do zadań specjalnych Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej”
Tadeusz Władysław Świątek, Rody starej Warszawy, Warszawa 2000

Komentarze

  1. Kregarz pisze:

    Jak zwykle fantastyczny i wyczerpujacy opis i szalenie ciekawe informacje. Jestem pod ogromnym wrazeniem jak i pelen podziwu dla wiedzy i pracowitosci autora. Jeszcze raz gratuluje pomyslu i dziekuje!

    1. mojawarszawa mojawarszawa pisze:

      Może się zdziwisz ale nie jest to wyczerpujący opis. Brakuje na przykład wiadomości z 17 wieku.

  2. Beata pisze:

    Również i ja w roku ubiegłym, tzn. 2017 byłam w Warszawie właśnie śladem tej piosenki powstańczej dotarłam do pomnika przy bloku mieszkalnym na ulicy Wolska 40, blisko Żytniej. Byłam pod wrażeniem, niemal przeniosłam się myślami do tego czasu, kiedy Warszawa walczyła, dzielnie stawiała opór napastnikowi. Żałuję tylko, że nie ma więcej tego typu mini tablic, makiet, historii w pigułce dostępnych przechodniowi. Bardzo doceniam ławeczki z życiorysem i fragmentami utworów Chopina. Warszawa jest CUDOWNA, nieodkryta jeszcze, można wiele tutaj zdziałać dobrego. Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz na „KregarzAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.